27 gru 2013

Benefit They're real-recenzja

Witam się poświątecznie:) Jak się macie? Mam nadzieję, że Święta spędziłyście w fantastycznej atmosferze.
Chciałam się dzisiaj podzielić z Wami moją opinia na temat tuszu Benefit They're real. Muszę przyznać, że od dłuższego czasu szukałam dobrego tuszu, który będzie potrafil podnieść i podkręcić moje długie aczkolwiek proste i oklapnięte rzęsy;) Próbowałam tańszych maskar np. Rimmel, Maybelline, które nie dawały niestety oczekiwanych efektów. Postanowiłam, więc wypróbować tusz z tzw "górnej półki". Mój wybór padł na zachwalany przez wiele kobiet Lancome Virtuose, który niestety bardzo mnie rozczarował. Przestałam wierzyć w obietnice producentów o wachlarzu pięknie podkręconych, uniesionych i wydłużonych rzęs, ale stwierdziłam, że wypróbuje jeszcze jeden;) Tym razem przezornie, kupiłam wersję mini.


 Moja wersja maskary to opakowanie o pojemności 4ml.


Szczoteczka jest silikonowa, z dużą ilością wypustek, zakończona na kształt przypominający maczugę. Taką szczoteczką możemy tuszować rzęsy przykładając ją poziomo bądź pionowo  docierając tym samym do każdej najmniejszej rzęski:)

A o to efekt jaki daje ten tusz:




Zrobiłam też porównanie z tuszem Rimmel GlamEyes w wersji wodoodpornej



Moja opinia:

To jest to czego szukałam:) Tusz wyraźnie wydłuża i unosi rzęsy. Po użyciu odnosi się wrażenie, że rzęs jest więcej, robi się piękny wachlarz:) Efekt uniesienia utrzymuje się do demakijażu. Maskara ta ma bardzo ładny głęboki kolor czerni. Zauważyłam, że produkt ten  jest lepszy po ok 3 tygodniach używania, łatwiej się wtedy nim operuje, gdyż jego konsystencja nie jest już taka rzadka jak na początku i na szczoteczkę nabiera się mniejsza ilość tuszu.
Nie jest to  jednak maskara bez wad. Zdarza mi się, że tusz odbija mi się pod oczami po kilku godzinach noszenia, czasami się osypuje. Musze go kontrolować w ciągu dnia, jednak jestem mu to w stanie wybaczyć;) Kolejna wadą może być też to, że trzeba poświecić nieco więcej czasu na dokładne wyczesanie rzęs, użycie tego tuszu w pośpiechu może "zaoowocować" posklejanymi rzęsami z nieestetycznymi grudkami. Inna cechą, która może zniechęcić do używania tego produktu może być fakt, że dość ciężko go zmyć i nawet po dokładnym demakijażu rano budzę się z oczami jak u pandy;) Mimo, że nie jest to produkt idealny jak dla mnie jest w tej chwili ulubionym tuszem:) Do tej pory nie udało mi się żadnym innym tuszem osiągnąć takiej firanki rzęs:)

A co Wy myślicie na temat tego tuszu? Lubicie go czy macie innego faworyta?

Pozdrawiam xx


24 gru 2013

Wesołych...!




Chyba ostatnia składam życzenia świąteczne, ale dopiero teraz po całej tej gonitwie za prezentami, dniach spędzonych w kuchni mogę wygodnie usiąść i napisać z głębi serca...
życzę Wam moi Drodzy pięknych chwil spędzonych w rodzinnym gronie, chwil pełnych radości, miłości i zrozumienia dla drugiej osoby...Magicznych Świąt!
życzy

Gosia xx

8 gru 2013

Makijaż imprezowy z dyskretnym brokatowym błyskiem:)

Chciałam Wam przedstawić makijaż, który wykonałam jako propozycję andrzejkową, ale może będzie dla którejś z Was inspiracją na Sylwestra:) Kolory jakie wykorzystałam to bordo, fiolet, złoto i brąz. Na dolne rzęsy naniosłam odrobinę złotego brokatu dzięki czemu całość prezentowała się ciekawiej i bardziej imprezowo:)
Wszystkie cienie na powiekach pochodzą z palety 180 cieni, o której sobie ostatnio przypomniałam...piękne odcienie i wykończenia tam można znaleźć <3

UWAGA: zdjęcia wykonałam w oświetleniu lampami softbox, jak też dziennym stąd różny efekt na zdjęciach. Twarzy nie blurowałam w PS, blogspot psuje mi jakość zdjęć:(







Pozdrawiam xx

7 gru 2013

Złoty z lawendowym akcentem

Witajcie:) Być może pląsacie teraz na mikołajkowych imprezach, ja siadam i nadrabiam blogowe zaległosci...a mam ich sporo:( W najbliższym czasie przygotuję recenzję tuszu Benefit They're real i podkładu MAC (wraz z video), a póki co mam dla Was makijaż, który wykonałam na imprezę andrzejkową dla Eweliny. Ślicznie wyglądała <3. Zresztą oceńcie same:)



-cienie Inglot, lawednowy z palety 180
-róż inglot 99
-bronzer i rozświetlacz Sleek
-konturówka Inglot, szminka Rimmel Vintage Pink, błyszczyk Lancome Ticked Pink
-kredka Benefit Eye Bright
-baza pod cienie Avon i Urban Decay Sin
-sztuczne rzęsy połówki
-tusz Benefit They're real

Napiszcie czy Wam się podoba:)
Pozdrawiam xx

6 gru 2013

Mini zakupy:)

Kilka kosmetyków wskoczyło ostatnio do mojego kufra. Nie jest ich dużo, bo nie mam manii kupowania;) Moje zakupy są zawsze dokładnie przekalkulowane, przemyślane i jak trafię na produkt, który mi odpowiada to pozostaje mu wierna;)

Oto produkty, o które musiałam uzupełnić "kosmetyczkę":




1. Mehron Brush Cleaner- to kolejna buteleczka, płyn ten bardzo dobrze czyści i dezynfekuje pędzle, lubię go:)
2. Dermacolor Fixing Powder kol.P1- nie pamiętam które to już opakowanie pudru, używam go od kilku lat i uwielbiam <3
3. tusz do rzęs Benefit They're real- zakupiłam po raz pierwszy i oswajam się z nim;)
4. podkład MAC Studio Fix kol. NC20-to moja pierwsza buteleczka i raczej ostatnia;)

Czy zainteresował Was któryś z tych produktów i chciałybyście recenzje? Napiszcie proszę w komentarzach:)

Pozdrawiam xx

27 lis 2013

Kolorowo na Jesień:)

Witajcie:) Po moich refleksjach związanych z fitnessem wracam do prezentowania moich malunków:) Będzie dość kolorowo. Zastosowałam jesienne kolory, ciepłe, jakby otulające promieniami słońca. Ten makijaż pięknie podkreśla niebieską tęczowkę.

Użyte kosmetyki:
-na twarzy to co zwykle nadal jestem wierna podkładowi Map airbrush
-oczy: cienie z paletki 180, tusz Benefit They're real
-usta MAC Full Speed, Lancome Tickled Pink




Jak Wam się podoba taki jesienny promyk słońca?:)

Pozdrawiam xx

23 lis 2013

Powrót do zgrabnej sylwetki po ciąży- droga pełna wyrzeczeń???

Witajcie:) Dziś będzie bardzo nietypowy post, zupełnie nie związany z tematem tego bloga, ale muszę o tym napisać:) Wspominałam kiedyś, że postanowiłam naprawić deformacje mojej sylwetki, jakie powstały po urodzeniu drugiego dziecka. Muszę przyznać, że zwlekałam bardzo długo zanim podjęłam jakieś konkretne kroki. Miałam nadzieję, że samo się wszystko naprawi z biegiem czasu. Owszem po pierwszej ciąży tak było, ale byłam też o kilka lat młodsza:)
Docierały do mnie oczywiście informacje o Ewie Chodakowskiej, o jej treningach, widziałam jakie szaleństwo zapanowało na facebooku, moje znajome ćwiczyły z Ewą...ja sobie myślałam o co w tym wszystkim chodzi, dlaczego tak wszystkich nagle opętało fitnessowe szaleństwo, zdrowe odżywianie??? przecież to i tak nie działa, a zresztą mnie ten temat nie dotyczy, bo ja półtora roku temu urodziłam dziecko, więc muszę być cierpliwa;)
Przełom nastąpił kiedy moja starsza córka zapytała dlaczego mam taki duży brzuszek i czy będziemy mieć jeszcze jednego dzidziusia;) to był ten impuls...z powątpiewaniem polubiłam fanpage Ewy Chodakowskiej i zaczęłam śledzić jej posty motywacyjne, metamorfozy...powiedziałam OK spróbuje...skoro innym mamom się udało to dlaczego nie mnie?;)

Wystartowałam z wagą        69kg                              Obecnie: 63.5kg            -5.5
obwód na wysokości pępka 81cm                                     76cm                      -5
talia                                      78cm                                    74cm                     -4
biodra                                   98cm                                    88cm                    -10

Założyłam sobie, że będę ćwiczyć 6 razy w tyg po 30-45min,tego się trzymałam i trzymam do dziś.
Zaczęłam od treningów 6-cio minutowych KLIK . Wybrałam 5 części i ułożyłam je w 30- minutowy trening. Błądziłam trochę jak dziecko we mgle, nie wiedziałam tak na prawdę co do czego, bo nigdy nie miałam wiele wspólnego z aktywnością fizyczną i przez pierwsze kilka dni ćwiczyłam bez rozgrzewki i rozciągania;) Jednak potem dołączyłam te elementy (nieodzowne i niezbędne) zapożyczając je niejako z treningu TURBO Spalanie. Nie było łatwo, miałam okropne zakwasy, ale przetrwałam to. Po dwóch tygodniach potrzebowałam zmiany i wypróbowałam kompletny trening Ewy o nazwie TURBO SPALANIE.
Zaczęłam też szukać informacji na temat odżywiania, bo jednak skoro się tyle potu wylewa z siebie i znosi ból zakwasów kolejnego dnia to nie po to żeby zaprzepaścić cały ten trud złą dietą;)

Poczytałam i wprowadziłam zmiany. Nie musiałam jakoś drastycznie zmieniać menu, jedynie wymieniłam niektóre produkty na zdrowsze, wyeliminowałam słodycze (oprócz czekolady 85%), majonez, śmietanę, ryby mrożone w panierce, paluszki rybne, frytki mrożone, masło, cukier biały i brązowy i pizze, którą raz w tygodniu zajadałam radośnie na obiad;)
Zamieniłam:
-białe pieczywo na pełnoziarniste
-biały ryż na brązowy lub mieszankę basmati+dziki
-biały makaron na pełnoziarnisty
-jogurty owocowe na jogurt naturalny grecki
-tłuszcz do smarowania pieczywa na avocado
-sery zółte na parmezan
-zwykłą sól na sól morską

Wprowadziłam do jadłospisu kaszę gryczaną, jaglaną, quinoa, muesli bezcukrowe, mleko migdałowe niesłodzone. Oczywiście o warzywach i owocach wspominać nie muszę, bo one były, ale teraz jest ich więcej:) Ważna rolę odegrały również przyprawy chili, cynamon, imbir, pieprz, zioła prowansalskie itp
Od dawna nie używam żadnego tłuszczu do smażenia czy gotowania. Jedynie jajecznicę robiłam na maśle, które zastępuję teraz olejem z pestek winogron.
Moje menu nie jest jakieś diametralnie inne, bo nadal w moim jadłospisie jest spaghetti bolognese, kotlety mielone, rybka z ziemniakami tylko nauczyłam się przyrządzać te dania na zdrowszy sposób:)
Jeśli chodzi o napoje to pije dwie kawy z mlekiem 2% i cynamonem dziennie, zieloną herbatę, wodę (choć o tej porze roku mniej niż latem)
Jem 4-5 posiłków dziennie i nie są to małe porcje:) W zasadzie to one się w ogóle nie skurczyły;) Ostatni posiłek zjadam ok 22 po treningu i jest to jogurt naturalny z muesli, miodem i cynamonem lub serek wiejski z miodem i cynamonem.
Muszę zaznaczyć, że to jak jem teraz bardzo mi odpowiada:) Od kiedy zaczęłam regularnie ćwiczyć zauważyłam, że nie ciągnie mnie do słodyczy i śmieciowego jedzenia...organizm sam się domaga pewnych produktów i to na szczęście tych zdrowych:)
To tyle o odżywianiu w skrócie, bo można by jeszcze pisać na ten temat dużo, ale po co powielać informacje, których jest bardzo dużo na blogach, forach związanych tematycznie z fitnessem.
Jeszcze tylko napisze, że głód nie jest sprzymierzeńcem w odchudzaniu. Staram się jeść tak żeby dobrze pojeść i jeśli za 2...3 godziny czuję głód to znak ze pora na kolejny posiłek.

Po kuchennych rewolucjach przyszła pora na mocniejsze wrażenia jeśli chodzi o trening:) Postanowiłam wypróbować Killera...była moc...uważam, że to najbardziej wymagający trening Ewy.
Z Ewą ćwiczyłam przez cały miesiąc, treningi rozpisywałam z wyprzedzeniem na cały tydzień, zrobiłam sobie harmonogram, który powiesiłam na ścianie i to myślę pomogło mi wejść w ten rytm treningowy, w którym, już bez żadnej rozpiski na ścianie, trwam do dziś:)
Po miesiącu treningów z Ewą, efekty były widoczne, ale przyszło znudzenie jej programami. Miałam dość bezsensownych podskoków, pajacyków. Trafiłam na Jillian Michaels i Sylwię Wiesenberg.
Zainwestowałam w dwie hantelki po 2kg. Weszłam na nieco wyższy stopień trudności;)
Treningi te wykonywałam przez 2 miesiące:
Jillian Michaels 
-Banish Fat Boost Metabolism
-Killer abs level1
-Six week 6 pack
Sylwia Wiesenberg
-Tonique z YT czesci od 1-5
Programy te przeplatałam tzn jednego dnia wykonywałam trening spalający tłuszcz, a następnego wzmacniający mięśnie brzucha.
Uważam, że Jillian ma genialnie skonstruowane treningi, czas upływa błyskawicznie i nie ma mowy o nudzie. Trenerka ta objaśnia dokładnie jak wykonać prawidłowo dane ćwiczenie, a także przedstawia wersje dla początkujących i bardziej zaawansowanych.
Trening z Sylwią Wiesenberg to nie lada wyzwanie. Wykonywałam te ćwiczenia dwa razy w tygodniu, kiedy czułam, że potrzebuję dać z siebie więcej.
W czwartym miesiącu skupiłam się na treningach wzmacniających mięśnie brzucha. Wykonywałam:
-six week 6 pack
-tonique
-8min ABS workout Passion4profession

Ostatnio podjęłam nowe wyzwanie i spróbowałam wykonać trening z Zuzka Light. po 4 miesiącach uznałam, że jestem już gotowa na taki wysiłek i udało mi się wykonać ZWOW47. Ten trening wspaniale działa na mięśnie brzucha:)
Po 4 miesiącach ćwiczeń mam płaski twardy brzuch:) a nie wystający, rozlany i zaokrąglony:) ładniejsze ramiona, smuklejsze z zarysowanymi mieśniami...zniknął cellulit z nóg!:) mam bardziej stabilne stawy kolanowe, wcześniej często przeskakiwała mi rzepka.
Poprzez ten obszerny post chcę powiedzieć, że droga do wymarzonej sylwetki nie musi być pełna wyrzeczeń, cierpienia i nie musi być też ciągłą walką ze sobą, może to być całkiem przyjemna droga przynosząca sporo radości i satysfakcji. Wystarczy wymienić niektóre produkty w lodówce i poświecić około 30 min dziennie na trening, a efekty przyjdą same i przyjdą zaskakująco szybko:) To uzależnia:)

UWAGA: Nie jestem trenerem ani dietetykiem.

Bije się z myślami czy wstawić zdjęcie przed i po...post o efektach odchudzania bez naocznego dowodu jest jak ryba bez wody;) ale się wstydzę to raz, a poza tym nie przykładałam się do robienia zdjęć...robiłam je sponatanicznie i nie w tych samych pozach;)

Wkleje tylko jedno tycie...malutkie porownanie..mam nadzieję, że to Was przekona do tego, że warto:)

                                                      23.07.13                    22.11.13 

Podzielcie się swoimi doświadczeniami na temat ćwiczeń, zdrowego stylu życia. Kto jest Waszym ulubionym trenerem i jaki jest Wasz ulubiony trening?

Pozdrawiam i życzę miłego weekendu :*


13 lis 2013

Makijaż kolorowy:)

Witajcie w środowy poranek:) Zanim rozpocznę dzień na pełnych obrotach podzielę się z Wami kolorowym makijażem i obowiązkowo wypiję aromatyczną kawę z cynamonem:)






 Pierwsze zdjęcie w oświetleniu z soft box'ów, kolejne przy oknie, ale słońce się chowało stąd różnice w temperaturze kolorów na zdjęciach.

Kosmetyki:
-podkład airbrush MAP 2NB
-puder Dermacolor
-Contour Kit Sleek
-róż Inglot
-baza pod cienie Avon
-cienie z palety 180
-granatowa kredka
-kredka do ust Inglot
-błyszczyk Lancome
-tusz Rimmel Glam Eyes
-kredka do brwi
-sztuczne rzęsy Ardell Demi Whispies

I jak? co myślicie o tak kolorowych makijażach? są kiczowate? ;)

Miłego dnia!

8 lis 2013

Makijaż dzienny wideo-tutorial:)

Witajcie! :* Przychodzę dzisiaj do Was z moją najnowszą produkcją filmową;) Wideo to zawiera tutorial do makijażu z poprzedniego postu. Zapraszam do oglądania:)







Napiszcie co myślicie? Jeśli macie jakieś uwagi to przyjmę wszystko "na klate";)
Pozdrawiam i życzę miłego dnia! Już za niedługo weekend!!! huuurrraaaa xx

5 lis 2013

Makijaż "makeup no makeup"

Dzisiaj przygotowałam dla Was makijaż "makeup no makeup". Bardzo lubię się w ten sposób malować kiedy nie zależy mi na mocniejszym zaakcentowaniu oczu lub ust, a jedynie na skorygowaniu mankamentów i delikatnym wydobyciu tego co jest atutem. Makijaż tego typu polega na korekcji i modelowaniu. Patrząc na zdjęcia taki makijaż wydaje się łatwiejszy do wykonania...;) tylko z pozoru, ponieważ:
-po pierwsze trzeba wiedzieć co należy skorygować;)
-po drugie trzeba wiedzieć jak i w które miejsca zaaplikować kosmetyk ażeby modelowanie przyniosło oczekiwany efekt.




Co myślicie o takim makijażu?
Pozdrawiam :*

3 lis 2013

Dzienne delikatnie metaliczne smoky eyes :)

Witajcie w niedzielny poranek:) Ostatnio walczę z moim aparatem, zniechęca mnie to, że nie oddaje on w pełni nasycenia kolorów w makijażach. Wczoraj pokombinowałam trochę i zrobiłam kilka zdjęc na innych ustawieniach niż zazwyczaj...efekt mi się podoba:) zdjęcia są lepszej jakości, ale to chyba wszystko co mogę "wycisnąć" z mojej kompaktowej cyfrówki;)

Makijaż jaki chciałam Wam pokazać to eleganckie smoky, lekkie, więc nadaje się również do noszenia w ciągu dnia.

Użyte kosmetyki:
-podklad Make-Up Atelier Paris airbrush 2NB i 5Y do konturowania
-korektor MAC Studio finish Concealer
-puder fiksujący Dermacolor
-róż Inglot 99
-baza pod cienie Avon
-kredka Avon Glimmerstick black ice
-cienie z mini paletki Estee Lauder
-tusz Rimmel GlamEyes
-rozświetlacz i  bronzer Sleek
-kredka do ust w naturalnym kolorze i błyszczyk Lancome




Pozdrawiam i życzę miłej niedzieli! <3


22 wrz 2013

Ostatni letni weekend OOTD

Dzisiaj tak nietypowo na moim blogu, bo nie o makijażu będzie, a o pożegnaniu Lata <chlip> Czuć już kolejna porę roku w powietrzu, choć w ten weekend mogliśmy zaobserwować ostatnie podrygi Lata:) Ciężko mi będzie zakopać niektóre letnie ubrania na dno szafy np. sukienkę, którą bardzo polubiłam, a którą chciałam oddać na drugi dzień po zakupie, bo nie bardzo mi się podobała;)

Przesyłam Wam uśmiech i życzę wspaniałego tygodnia :*

2 wrz 2013

Fiolet z brzoskwinią :)- makijaż dzienny

Witajcie po przerwie:) Długo mnie nie było...znowu;) Ostatnio postanowiłam poprawić moją sylwetkę, która po dwóch ciążach lekko się zdefomowała;) Od pięciu tygodni ćwiczę codziennie i zdrowo się odżywiam...przy dwójce dzieci i natłoku obowiązków domowych ciężko znaleźć czas na wszystko, stąd moja blogowa nieobecność. Efekty codziennego wylewania potu są:) nastrój lepszy i w weekend powstał taki oto kolorowy makijaż:




Użyte kosmetyki:
-podkład MAP 2NB i 5Y
-róż Inglot 99
-rozświetlacz Benefit High Beam
-kredka do brwi + cień z paletki Sleek Oh so special
-kredka Benefit Eye Bright
-farbka biała Dermacolor
-cienie Inglot
-tusz Lancome + tusz Rimmel
-na ustach Benefit Posie Tint+Rimmel Vintage Pink+Lancome Simmer

Jak Wam się podoba?

Pozdrawiam xx

PS. w kolejnym poście pokażę moja interpretację makijażu Kim Kardashian

16 lip 2013

Dwa letnie makijaże:)

Witajcie:) Straszne upały nawiedziły UK...no tak chcieliśmy to mamy haha Nie maluję nic konkretnego, ot szybkie makijaże przed wyjściem po dziecko do szkoły. Na twarzy w obu przypadkach mam krem BB Oriental, przypudrowany moim ulubionym pudrem fiksującym Dermacolor, dzięki temu jako tako wygląda przynajmniej podczas robienia zdjęć;)

Mint&blue


-biała farbka Kryolan
-cienie z palety 180 oraz Oh so special Sleek
-czarna kredka superschock Avon
-kredka Eye Bright Benefit
-tusz Rimmel Scandal Eyes wodoodporny+ Lancome Virtuose

-bronzer i rozświetlacz Sleek
-róż Inglot nr 99 <3
-pomadka Mac Full Speed
-korektor Mac studio finish NW20

Owocowy sorbet


-pigment Barry M
-pigment Inglot 180
-kredka super shock Avon
-tusz Rimmel Scandal Eyes+Lancome Virtuose
-kredka Benefit Eye Bright
-kredka do brwi


;)

-bronzer i rozświetlacz Sleek
-róz Inglot 99
-pomadka MAC Full Speed
-korektor MAC studio finish NW20

I co myślicie o takich makijażach na lato?
Ja od siebie dodam, że super się czułam w drugim, ten miętowo-niebieski mnie drażnił i nie wytrzymałam w nim do końca dnia, nie moje kolory;)

Pozdrawiam Was... ja zmykam do lodówki się schłodzić ufff;)

12 lip 2013

Wypowiadam wojnę oklapniętym rzęsom;)

Być może wiecie, że mam bzika na punkcie rzęs;) Uważam, że pięknie uniesione i podkręcone rzęsy sprawiają, że nawet zwykły makijaż wygląda niesamowicie. Co tu dużo się rozpisywać...pięknie się wygląda z firankami rzęs;) Odpowiednio podkreślone rzęsy "otwierają" oko i odejmują lat...
Moje rzęsy są długie, ale nie są uniesione, wyraźnie oddziałuje na nie grawitacja;) w dodatku są proste. Szukałam dobrego tuszu, ale nie drogiego. Przez pewien czas używałam Rimmel SexyCurves, z którego byłam naweeet zadowolona, ale sklejał rzęsy za bardzo. Potem upodobałam sobie Rimmel Lash Accelerator, zużylam dwa albo trzy opakowania i szukałam czegoś lepszego, bo przecież co chwile pojawia się nowy wynalazek;) Ostatni mój zakup Rimmel Scandal Eyes okazał się prawdziwą porażką stwierdziłam, więc że tym razem skuszę się na tusz z wyższej półki- Lancome Virtuose, o którym słyszałam wiele dobrego, ale na który zawsze żal mi było pieniędzy. Odżałowałam i udałam się do drogerii Boots. Obok wysepki Lancome było stoisko firmy Benefit. Sprzedawczyni zachęciła mnie do wypróbowania tuszu "They're real". Zrobiłam, więc porównanie obu maskar i ostatecznie kupiłam ten po który przyszlam, czyli Lancome. Oto mój zestaw do walki z oklapniętymi rzęsami;)

Przyznam szczerze, że po przyjściu do domu trochę żałowałam, że nie skusiłam się na tusz Benefitu...zresztą same oceńcie:)




 Jeszcze trochę potestuję mój nowy nabytek i podzielę się z Wami moją opinia:)

A jaka jest Wasza opinia na temat tego tuszu?

Pozdrawiam:***



Elegancki makijaż dzienny:)

Witam Was serdecznie:) Dziś mam dla Was makijaż, który świetnie się sprawdza na co dzień. Jest on elegancki i stonowany, wiec można go nosić także do pracy. Bardzo podobny makijaż wykonywałam ostatnio Pannie Młodej, odrobinę intensywniej podkreśliłam oko kreską na górnej powiece, a rzęsy zagęściłam kępkami.
Niestety zdjęcia całej twarzy mi się prześwietliły i niewiele na nich widać dlatego wybaczcie, ale tym razem pokaże tylko oko;)

Na powiekach znalazły się następujące kosmetyki:
-baza pod cienie Avon
-kredka Benefit Eye Bright
-cienie Estee Lauder+Sleek Oh so special
-tusz wodoodporny Maybelline
-kredka do podkreślenia brwi



Miłego popołudnia:***

1 lip 2013

Kawiorowy manicure Ciate od brytyjskiego Marie Claire :)

Witam w poniedziałkowy poranek:) 
Wczoraj podczas zakupów w markecie wpadło mi w ręce świeżutkie wydanie miesięcznika Marie Claire z mini zestawem do kawiorowego manicure'u firmy Ciate. Jeśli chodzi o sam magazyn to w nim jak zwykle 80% reklam, kupiłam tylko dla lakierowego dodatku;)

Lakier to "cookies and cream", a kawiorowe kuleczki "shooting star". Pokusiłam się na kawiorowe wykończenie tylko jednego paznokcia, bo z zgodnie z moim przypuszczeniem tego typu manicure nie sprawdza się podczas wykonywania czynności domowych i kuleczki stopniowo odpadają;) Sam lakier w kolorze jaśniutkiego beżu bardzo mi się podoba, szybko wysycha ale pokrycie paznokci jedna warstwą nie wystarcza.




Co myślicie o tak ozdobionych paznokciach?

Pozdrawiam:***